PoprzedniaNastępna
Oglądasz

Minimalistyczny salon

Minimalistyczny salon

Tym razem powieje nieco Skandynawią, retro trochę też, ale przede wszystkim minimalizmem, który – jak się okazuje – również może być przytulny i wręcz zapraszać do odpoczynku po ciężkim dniu. Wyznawcom zasady, że mniej znaczy więcej, zapewne nie musimy tego udowadniać, ale jeśli znajdzie się ktoś, kogo ona nie do końca przekonuje, to zapraszamy – może nasz minimalistyczny salon ostatecznie rozwieje wszelkie wątpliwości w tym temacie.

Ma być przede wszystkim praktycznie, bo oszczędnie wcale nie musi równocześnie oznaczać, że niewygodnie. Szara sofa i fotel z charakterystycznymi dla stylu retro, drewnianymi nóżkami już na pierwszy rzut oka przekonują, że odpoczywać będzie się tutaj przednio. Wzorzysty puf pełniący podwójną rolę – dodatkowego siedziska lub komfortowego podnóżka, również nie pozostawia złudzeń w tym temacie. Do tego lampa podłogowa, która rozjaśni spokojne wieczory spędzane z książką w ręku i stoliki kawowe, na których zmieści się nawet kilka imbryków z gorącą herbatą.

Nasz minimalistyczny salon to miejsce, w którym na ścianach nie znajdziecie licznych zdjęć, grafik czy obrazów, co jednak wcale nie oznacza, że przytulne dodatki nie są tu mile widziane. Duże znaczenie ma tutaj jednak funkcja, dlatego również przytulność powinna posiadać walory praktyczno-użytkowe. Stąd dekoracyjne poduszki na sofie – idealni towarzysze poobiedniej drzemki i dywan, który ociepli stopy nawet w najbardziej mroźny wieczór.
 

PoprzedniaNastępna
Oglądasz

Minimalistyczny salon